Informacje podstawowe ZEiRP RP

Czytaj więcej: Informacje podstawowe ZEiRP RP

Informacje z posiedzeń zarządu

Czytaj więcej: Informacje z posiedzeń zarządu

Informacje z wydarzeń i imprez

I. Wycieczka do „Kotliny Kłodzkiej i Pragi

W dniach   23  - 27 czerwca 2018 roku odbyła się wycieczka Koła Emerytów i Rencistów Pożarnictwa w Elblągu do Kotliny Kłodzkiej i Pragi.

W wycieczce uczestniczyło ogółem 48 osób, w tym  23 to  emeryci/renciści pożarnictwa i ich małżonkowie. Pozostali to osoby dalej z nimi spokrewnione, znajomi i przyjaciele. 

Autokar z kompletem turystów ruszył  sprzed  strażnicy pożarnej przy ul Bema wczesnym rankiem dnia 23 czerwca br. Długą trasę do Wrocławia (ok. 570 km)  pokonaliśmy szczęśliwie i ok. godz  13 dotarliśmy do celu podróży. Stąd, od Katedry św. Jana Chrzciciela na Ostrowiu Tumskim zaczęliśmy pieszą wędrówkę  za  miejscowym przewodnikiem, zwiedzając liczne obiekty zabytkowe i zapoznając się z ich ciekawą historią. Zwiedziliśmy m.in. Ostrów Piaskowy z targiem kwiatowym, Uniwersytet Wrocławski (a w nim Aulę Leopoldyna i Mariańską oraz Wieżę Matematyczną, z której mogliśmy podziwiać wspaniałą panoramę miasta z bardzo licznymi mostami na Odrze), Rynek z Ratuszem, zabytkowy pręgierz. Największy zachwyt wzbudziła w nas Panorama Racławicka arcydzieło  polskiego malarstwa.

Po zakwaterowaniu w hotelu i obiadokolacji odbyliśmy tramwajową wycieczkę na pokaz  Wrocławskiej Fontanny z efektami świetlnymi i nieco zmęczeni wróciliśmy na nocleg;

Następnego dnia, po wykwaterowaniu, udaliśmy się do Złotego Stoku – miasteczka z 700 letnią tradycją, słynnego z kopalnictwa i hutnictwa złota. Zwiedziliśmy ok. 500 metrowa podziemną  trasę w Sztolni Gertruda, gdzie podziwialiśmy bogate eksponaty map i planów kopalni, dawne narzędzia górnicze i hutnicze, wystawę lamp górniczych. Odwiedziliśmy podziemne laboratorium Scharfenberga  produkujące arszenik, skarbiec ze sztabkami złota, natknęliśmy się  gnoma Szarego pilnującego kopalni. W Czarnej Sztolni obejrzeliśmy jedyny w Polsce podziemny wodospad, po czym z łoskotem  wyjechaliśmy na zewnątrz Pomarańczowym Tramwajem. W sąsiedztwie Kopalni zwiedziliśmy Muzeum Przestróg, Uwag i Apeli  - tabliczek z zabawnymi często  hasłami, przeważnie z zakresu BHP.

Tego samego dnia udaliśmy się do Twierdzy Kłodzkiej, gdzie czekała nas kolejna podziemna przeprawa. Tym razem mieliśmy do pokonania około kilometrowy labirynt podziemnych korytarzy  pod murami twierdzy, tzw  korytarzy kontrminerskich .  Najtrudniejszy ok. 16 metrowy tunel o wymiarach ok. 0,9 na 0,6 m, pokonali tylko najodważniejsi. W trakcie zwiedzania przewodniczka opowiedziała nam historię budowy podziemnych korytarzy, ich przeznaczenie i zasady  wykorzystania w wypadku obrony twierdzy.

 Po krótkiej lodowej uczcie udaliśmy się do Kudowy Zdroju, gdzie zakwaterowaliśmy się w przytulnym pensjonacie, który stał się naszą bazą wypadową na dalszą część wycieczki. Po obiadokolacji część turystów małymi grupkami zwiedzała miasto, natomiast znakomita większość w pobliskiej strefie kibica, pasjonowała się meczem piłkarskim Polska -  Kolumbia. Choć wynik nie był satysfakcjonujący humory dopisywały.

Trzeci dzień wycieczki to pełen wrażeń wypad do Pragi. Zwiedzanie miasta rozpoczęliśmy od kompleksu zabytków w dzielnicy Hradczany, m.in. Zamek Królewski gdzie trafiliśmy na uroczystą zmianę warty. Obejrzeliśmy z zewnątrz gotycką katedrę Św. Wita, ze wzniesień hradczańskich podziwialiśmy panoramę miasta. Przechodząc przez barokową Małą Stranę obejrzeliśmy m.in. ogrody przy pałacu Wallensteina i ścianę Johna Lenona, obficie wymalowaną graffiti inspirowanymi muzyką zespołu The Beatles.

Kolejną atrakcją był Most Karola nad Wełtawą z gotyckimi figurami świętych i budzącymi zachwyt widokami na nadbrzeżne zabytki Pragi. Po przebyciu mostu weszliśmy na Stare Miasto, będące skupiskiem licznych dobrze zachowanych  obiektów zabytkowych. Najświetniejsze z nich to  Rynek Staromiejski i  Ratusz z zegarem astronomicznym Orloj. Przewodnik fachowo i z wdziękiem opisywał mijane budowle, które w większości nie uległy zniszczeniom wojennym, mają swoją ciekawa historię i są godne podziwu.

 Po spożyciu obiadu z czeskiej kuchni - przeważnie w postaci tradycyjnego gulaszu z knedlami i czeskim piwem -  był czas na  zwiedzanie okolic Starego Miasta we własnym zakresie i zakupy pamiątek. Pełni niezapomnianych wrażeń, późnym wieczorem wróciliśmy do Kudowy Zdroju na zasłużony odpoczynek.

Po śniadaniu „szwedzkim”  dnia następnego, obejrzeliśmy Kaplicę Czaszek w Kudowie Czermnej. Jest to wspólny grobowiec ofiar wojen  śląskich z lat 1740 – 1742 i 1744 – 1745 oraz chorób zakaźnych XVIII wieku -  jedyny tego typu obiekt w Polsce i jeden z trzech w Europie.

Stąd udaliśmy się do Czeskiego Adrspachu – Skalnego Miasta,  tu zaczęła się górska część naszej wycieczki. Po czeskiej stronie Gór Stołowych trzeba było wykazać się niezłą kondycją fizyczną. Należało pokonać liczne strome schody, drabinki, stopnie, bardzo wąskie przejścia między bardzo wysokimi i groźnie wyglądającymi, stromymi skalnymi ścianami. Byliśmy w miejscach, gdzie podobno słońce nigdy nie zajrzało, podziwialiśmy wielki wodospad. Nieźle umęczeni dotarliśmy do nie zamarzającego Skalnego Jeziorka i tu w nagrodę i dla relaksu odbyliśmy rejs łodzią wikingów, napędzaną drągiem przez kapitana. W pamięci pozostanie pewnie na długo, bardzo humorystyczna relacja kapitana łodzi, o  osobliwościach napotykanych na trasie specyficznego rejsu do portu w „Szanghaju”.

Wracając  do Kudowy Zdroju, w przygranicznym  miasteczku Nachod zakupiliśmy czeskie pamiątki. 

Po spożyciu obiadokolacji, uczestniczyliśmy w zorganizowanej przez nasz Pensjonat Biesiadzie Sudeckiej, z przekąskami z grilla i piwem. Towarzystwo rozbawiał muzyką i humorem  miejscowy Disc Jokey. Późnym wieczorem zrelaksowani zabawą udaliśmy się na spoczynek.

Ostatniego dnia wycieczki po śniadaniu i wykwaterowaniu, odwiedziliśmy Park Narodowy Gór Stołowych - Błędnych skał, form i labiryntów skalnych.

Podobnie jak poprzedniego dnia w Czeskim Adrspachu pokonanie górskiej trasy turystycznej wymagało wiele wysiłku. Trasa wiodła po między skałami o bardzo dziwnych kształtach,  gdzie często trzeba było się przeciskać między kamiennymi blokami bokiem a nawet iść prawie na klęczkach. Z kilku miejsc widokowych można było podziwiać urocze, bardzo urozmaicone krajobrazy. Tu pożegnaliśmy góry i Kotlinę Kłodzką i ruszyliśmy w drogę powrotną.

Wzmocnieni w połowie trasy sutym obiadem w upatrzonej restauracji nad jeziorem, ok. godziny  22.00 utrudzeni ale uśmiechnięci powróciliśmy bezpiecznie do Elbląga.

Mimo wielu uciążliwości i nie zawsze sprzyjającej pogody, uczestnicy uznali wycieczkę  za w pełni udaną i nabrali apetytu na kolejne podobne.

( zdjęcia w galerii ) 

Czytaj więcej: Informacje z wydarzeń i imprez

Więcej artykułów…